Home Kultura Marka Jurka
Marka Jurka

Marka Jurka

0
0

              Województwo Małopolskie ogłosiło konkurs pn. Bez (prze)targu, a w opisie jego zasad czytamy:

            „Konkurs ma za zadanie wyłonić najlepsze kampanie, inicjatywy, przedsięwzięcia służące promocji działań podejmowanych przez jednostki samorządu terytorialnego z województwa małopolskiego oraz instytucje Województwa Małopolskiego zaangażowane w System Koordynacji Marki Małopolska. Organizator chce docenić dobre praktyki budujące markę danego miejsca, instytucji, ale także inspirujące, kreatywne, prospołeczne, oparte na marketingu wartości, przedsięwzięcia kreujące markę regionu, a tym samym popularyzować niestandardowe podejście do zagadnień marketingu terytorialnego”.

            Tak się złożyło, że zwycięzcą w kategorii podmiotów zaangażowanych w System Koordynacji Marki Małopolska została Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie. To jest dobra Biblioteka i akurat to od lat nie ulega wątpliwości. Mógłbym powiedzieć ostrożniej – krakowska WBP jeszcze jest dobrą Biblioteką, ale ufam, że jednak zmiana tego kursu nie nastąpi. Oczywiście znajdą się zaraz polemiści, którzy chętnie dorzucą swoje opinie, niekoniecznie pokrywające się z moją, ale uprzedzając powiem, że mój ford jest dobrym samochodem, choć kosztownym w eksploatacji, i takim pozostanie, dopóki ktoś nie wjedzie nim w latarnię. Chętnie podyskutuję oczywiście zarówno ze znawcami motoryzacji, jak i bibliotekarstwa, ale najpierw chcę zwrócić uwagę na pewną analogię. Otóż kondycja mojego forda oraz mojej niegdyś Biblioteki zależy w dużej mierze od osoby, siedzącej za sterami. No więc forda nie pożyczam nieodpowiedzialnym kierowcom, a Bibliotekę…

            …a Bibliotekę cenię jeszcze bardziej, ciesząc się, że została doceniona przez organizatorów konkursu. Wiem bowiem, że na tę renomę pracuje od dziesięcioleci zespół ambitnych profesjonalistów, którzy wiele serca i zdrowia oraz prywatnego czasu poświęcają, aby Biblioteka na Rajskiej była marką samą w sobie, a nie tylko narzędziem budowania marek nowych o niedookreślonym paradygmacie. Ten zespół zresztą od lat współtworzy inną ważną, małopolską (a może nawet ogólnokrajową?) markę, mianowicie Dziadów Kultury. To jest taka grupa, co to za psie pieniądze realizuje dobrze pojętą misję krzewienia kultury na poziomie elementarnym i tym nieco wyższym. W tym sensie Biblioteka jest pojazdem, który sam się prowadzi. Bo kierownik/kierowca, niedysponujący predyspozycjami fachowymi, może jedynie poszczycić się poparciem kierownika województwa, który – oprócz tego – zajmuje się ostatnio popieraniem jednego z kandydatów na burmistrza podkrakowskiej Skawiny. Taki mamy czas, że każdy popiera kogoś, rozmyślnie lub bezmyślnie, czasem może nawet bez głębszej refleksji nad obiektem wsparcia.

            Nie przesądzając jednak o właściwości, lub jej braku, poparć wszelakich, trzeba mieć na uwadze ich ewentualne skutki. Otóż kierownik Biblioteki od lat kopie się z nisko opłacanymi bibliotekarzami, którzy chcą zarabiać więcej. Pewnie łazi w tej sprawie do kierownika województwa, bo ten trzyma kasę, i czasami wyrwie jakiś ochłap dla swoich wyrobników. Nie przeszkadza mu to jednak rok do roku przytulać wielotysięcznych nagród za prowadzenia pojazdu samojezdnego. Na dodatek tenże  kierownik postanowił ponownie zostać radnym Krakowa, nie bacząc na fakt, że cztery lata temu mieszkańcy podziękowali mu za bezskuteczność, zwalniając z funkcji reprezentanta. No cóż, takie są zwyczaje partyjnych kacyków, kultywowane co najmniej od lat czterdziestych ubiegłego stulecia…

            To co powyżej pewnie zaboli marszałka Jacka Krupę, choć jako polityk powinien mieć twarde to i owo. Ale nie o to chodzi, żeby właśnie jemu dopiec, bo rozważny z niego i zasłużony gospodarz, na dodatek skuteczny i pracowity. A to, że robi wiele, zwiększa dopuszczalny limit pomyłek. Każdą pomyłkę należy jednak zdiagnozować i wdrożyć działania naprawcze. Po to właśnie, żeby budować markę: Małopolski, Biblioteki, Małej Ojczyzny i czego jeszcze trzeba, w oparciu o dobre wzorce zarządzania, nie zaś o architekturę republiki kolesi…

 

Michał Grzeszczuk

źródło grafiki: http://wozniakiewicz.pl/

LEAVE YOUR COMMENT

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *